start

Aktualności

"Jeden wyjazd, wiele perspektyw", czyli wrażenia z wyjazdu do Jekaterynburga

11-07-2019
 


Jeden wyjazd, wiele perspektyw


Projekt „Polska i Rosja: Dialog Pokoleń”, będący ważnym punktem węzłowym trwającej od 2013 roku współpracy między PWSZ w Krośnie a Uniwersytetem Pedagogicznym w Jekaterynburgu, doczekał się szczęśliwego zwieńczenia. Zimą 2018/2019 roku ogłosiliśmy międzynarodowy konkurs na najlepsze eseje przedstawiające sylwetki osób reprezentujących dialog polsko-rosyjski. W odpowiedzi doczekaliśmy się około 500 prac z Polski i Rosji. Wiosna minęła pod znakiem komisyjnego oceniania prac, wskutek czego wyłoniliśmy 30 zwycięzców (po 15 z obu krajów). Następnie, początkiem lata (w dniach 25 czerwca – 3 lipca), wzięli oni udział w szkole letniej w Jekaterynburgu na dalekim Uralu (3000 km od Krosna), której celem było nie tylko doskonalenie kompetencji językowych, ale przede wszystkim budowanie zrozumienia i porozumienia między młodzieżą polską i rosyjską.



Stronę polską reprezentowali młodzi ludzie z całego kraju: od Podkarpacia, poprzez Małopolskę i Śląsk, a na odległej Suwalszczyźnie skończywszy. Byli to studenci i świeży absolwenci różnych kierunków, takich jak filologia (polonistyka, slawistyka i rusycystyka), historia sztuki, prawo, religioznawstwo, czy wreszcie medycyna. Po powrocie do Polski uczestnikom projektu zadaliśmy jedno wspólne pytanie: co z tego wyjazdu najgłębiej zapadnie ci w pamięć? Pragniemy podzielić się wybranymi odpowiedziami:

 
Po każdej wizycie w Rosji czułam niedosyt. A to czegoś nie spróbowałam, a to gdzieś nie poszłam. Od dawna chodziła za mną russkaja bania. Jak głosi polskie przysłowie „co się odwlecze to nie uciecze”. W tym wypadku się sprawdziło. Okazja nadarzyła się w Jekaterynburgu na letniej szkole „Polska i Rosja: Dialog pokolenia”. Pewnego wieczora piętnastoosobowa grupa składająca się z reprezentantów strony polskiej i strony rosyjskiej umówiła się na trzygodzinny seans w ruskiej bani. Wytrzymać w temperaturze, jaka tam panuje, nie jest dane każdemu. Parzyliśmy się wienikami, schładzaliśmy w basenie, odpoczywaliśmy w strefie relaksu, a nawet graliśmy w warcaby na rosyjskich zasadach. Te trzy godziny przeszły w okamgnieniu. Nie mogę nie wspomnieć o naszym drogim przyjacielu, dr. Iwanie Poppie, który „od kuchni” pokazał nam zasady panujące w rosyjskiej bani. To zdecydowanie jedno z lepszych wspomnień z wyjazdu. Polecam!

Anna Dubrow
absolwentka Filologii rosyjskiej (Uniwersytet Warszawski)
 

 
Jestem pod ogromnym wrażeniem rozmachu, z jakim została zorganizowana szkoła letnia w Jekaterynburgu! Zasadniczo spodobało mi się w niej wszystko. Nie spodziewałam się takiej troski ze strony organizatorów i wolontariuszy (ci nawet nocowali razem z nami). Hotel zresztą był na najwyższym poziomie! Atmosfera była przyjazna. Wszyscy uczestnicy letniej szkoły szybko się zaprzyjaźnili, zarówno z rosyjskimi wolontariuszami i uczestnikami, jak i z organizatorami i wykładowcami. To, że wykładowcy Uniwersytetu Pedagogicznego chętnie z nami rozmawiali, bardzo ujmowało. Nasz czas był zapełniony różnorodnymi, ciekawymi wycieczkami, z których dowiedzieliśmy się wiele nowego. Jedną z największych niespodzianek było wyjście do bani, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie! Bardzo spodobał mi się Jekaterynburg i z radością bym tam wróciła. Wielkie dzięki za wszystko!

Olga Kossakowska-Maras
studentka Języka i kultury Rosji (Uniwersytet Jagielloński)
 

 

 
Pobyt w Jekaterynburgu obfitował w dziesiątki atrakcji jakie zapewnili nam gospodarze. Gdybym chciał wymienić je wszystkie, zajęłoby mi to kilka stron. Podobnie próba opisu tych najbardziej zapadających w pamięć miejsc – muzeum techniki wojskowej i samochodowej z setkami wystawionych pojazdów, możliwość zobaczenia odlewu złota, czy wycieczka po uralskim lesie – wymagałaby dłuższej wypowiedzi. Chciałbym jednak napisać o kluczowej składowej naszego pobytu – naszych gospodarzach. Udział w szkole i rozmowy z uczestniczącymi w niej Rosjanami pozwoliły mi nie tylko poznać bardzo interesujących ludzi, ale też perspektywy z jakich patrzą na świat. Te osobiste perspektywy, na pewne kwestie znacząco różne niż dyskurs w Polsce, wzbudziły we mnie szereg refleksji – często na problemy, których rozwiązania uznawałem wcześniej za oczywiste. Z całego wyjazdu właśnie możliwość poznania naszych gospodarzy to składowa wyjazdu, która najbardziej wzbogaciła moją wiedzę i jeszcze bardziej pobudziła moją ciekawość do poznawania Rosjan, a przez nich Rosji.

Szymon Król
doktorant Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego
 

 
Jednym z najczęstszych skojarzeń z Rosją jest niewątpliwie bania – wylądowała więc ona na mojej liście miejsc do odwiedzenia.  I nie żałuję, bo było to wspaniałe przeżycie i masa dobrej zabawy. Choć z zewnątrz przypomina nasze domki letniskowe, wnętrze jest tu zdecydowanie inne. Główną atrakcją jest oczywiście gorąca sauna z solną ścianą, w której unosi się zapach specjalnej odmiany sosny, gdzie siedzenie na sianie i profesjonalne biczowanie wykonane przez dra Iwana Poppa kończyły się skokiem do basenu i słuchaniem w szlafroczku porad jednej z towarzyszących nam Rosjanek jak dbać o urodę. I tak w kółko. Jakby komuś rozrywek brakowało, dla chętnych na górze znajduje się stół bilardowy, a zmęczeni mogą odpocząć w pokojach z łóżkami. Nie dziwię się wcale, że Rosjanie chodzą do bani regularnie, a gdy powrócę do Rosji, z pewnością jeszcze taki przybytek odwiedzę!

Małgorzata Opałka
studentka Dwujęzykowych studiów dla tłumaczy (PWSZ w Krośnie)
 

 
Nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek znajdę się pod Uralem, tak daleko od Polski. Do tej pory zastanawiam się, czy to zrządzenie Losu, Przeznaczenie, lub po prostu zaplanowana intryga w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zgodnie z życzeniem mojej bliskiej przyjaciółki i zarazem cudownego człowieka, Natalii Olegowny Leonienko, pokochałem Jekaterynburg i Rosję jeszcze mocniej!!! Całe przebywanie w Jekaterynburgu było okazją do poznania Rosji i jej mieszkańców, oraz wczucia się w tamtejszy klimat. Jako że był to mój pierwszy raz w Rosji, nie oczekiwałem na zbyt wiele, przez co zostałem pozytywnie zaskoczony!!! Miasto cały czas się rozwija, ludzie są otwarci. Przechodni słysząc nasz język z zaciekawieniem pytali o Polskę i nasze realia. Architektura miejska łączy w sobie trzy epoki: carską, radziecką i współczesną, co dla mnie jest czymś unikalnym – swoistą podróżą w czasie. Centrum miasta przeniosło mnie do czasów założenia miasta – Pomnik założycieli i charakterystyczny zielony Dom-Pałac podkreślają majestatyczność Jekaterynburga czasów Imperium Rosyjskiego, a pobliskie ławeczki wręcz zachęcają przechodnia do odpoczynku. Opuszczając centrum miasta i zmierzając w stronę pobliskiego Placu Rewolucji 1905 roku przeniosłem się do Swierdłowska epoki ZSRR – górujący pomnik Lenina na swego rodzaju trybunie to znak, że znalazłem się na miejscu, tj. Prospekcie Lenina. Socrealistyczne budynki z radziecką symboliką oddają ducha radzieckiej epoki. Co mnie urzekło w tym miejscu, to stoiska z rozlewanym kwasem chlebowym, który uwielbiam!!! :) Przykładem nowoczesności miasta jest na pewno Jelcyn Centr i wieżowiec „Wysocki”. Co ciekawe, owe budynki idealnie wpisują się w miejską architekturę jako przykład ciągłości rozwoju miasta czasów dzisiejszej Federacji Rosyjskiej. Niezapomnianym momentem pobytu w Jekaterynburgu była dla mnie wizyta w Cerkwi na Krwi wzniesionej na miejscu egzekucji cara Mikołaja II wraz z żoną i ich dziećmi w dawnym Domu Ipatiewa. Był to czas zadumy i refleksji nad ludzkim życiem oraz oddania hołdu ofiarom mordu z ręki bolszewików minutą ciszy, bądź modlitwy. Duchowym przeżyciem była możliwość uczestnictwa w prawosławnej liturgii, gdzie wraz z uczestnikami letniej szkoły podziwialiśmy wnętrze świątyni, jak również śpiew chóru cerkiewnego. Można było odczuć duchową więź między nami bez względu na konfesję, co raduje!!! Katolicy, prawosławni i staroobrzędowcy w jednym miejscu to coś wspaniałego!!! Nigdy tego nie zapomnę!!!

Kamil Ostaszewski
absolwent Języka i kultury Rosji (PWSZ w Krośnie)
 

 
W ciągu siedmiu krótkich dni zobaczyliśmy wiele zdumiewających miejsc: kolacja w restauracji ukraińskiej Hutorok, centrum handlowe Sima Land, granica między Azją i Europą, wizyty na Uralskim Państwowym Uniwersytecie Pedagogicznym, wspaniała codzienna dawka muzyka. Wszystko to zagwarantowało unikalne wrażenia, ale nie to było w tym wyjeździe najważniejsze. Najważniejsza była serdeczna atmosfera stworzona przez wolontariuszy, organizatorów i samych uczestników. Przyjęto nas gościnnie, z otwartymi ramiona, i podzielono się z nami tym, co ich zdaniem w Rosji najlepsze. Raz jeszcze dziękuję wspaniałym towarzyszom wyjątkowego wyjazdu!

Aleksandra Sułkowska
studentka medycyny (Łódzki Uniwersytet Medyczny)
 

 
Niesamowita możliwość zobaczyć na własne oczy Ural, który wydawał mi się do tej pory miejscem nieco mistycznym, tajemniczym i niezwykłym, rodem z powieści Aleksieja Iwanowa... W sensie przenośnym (i dosłownym) mogłam stanąć jedną nogą w Europie, a drugą w Azji. Oprócz Jekaterynburga z jego starówką, świątyniami i muzeami miałam okazję zobaczyć miasteczko Niżnij Tagił, kurort narciarski, oraz rezerwat przyrodniczy ,Olenji Ruczji. I to ze wspaniałym rosyjsko-polskim zespołem, w którym wszyscy świetnie się rozumieli, i to nawet ci, którzy mówili w różnych językach... Okazało się, że wszyscy jesteśmy do siebie bardzo podobni, a nawiązane przyjaźnie pozostaną już na zawsze.

Dorota Walczak
doktorantka Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego
 
 


 

 

lista aktualności
zporr
Zakupu oprogramowania dokonano w ramach projektu “Budowa szerokopasmowej regionalnej sieci internetowej w Krośnie i w powiecie krośnieńskim współfinansowanego przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego"
bip
© 2010.All rights reserved. Realizacja: ideo,
Powered by CMS Edito